ASEKOL PL
Cena to dopiero początek. Jak mądrze wybrać organizację odzysku? [promocja]

Cena to dopiero początek. Jak mądrze wybrać organizację odzysku? [promocja]

Cena jest ważna, ale czy na pewno powinna decydować o wyborze organizacji odzysku? Jak odróżnić partnera, który zapewni bezpieczeństwo na lata, od tego, który oferuje jedynie atrakcyjną stawkę?

O tym, dlaczego rynek organizacji odzysku zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej i jak nowe regulacje wpłyną na przedsiębiorców, rozmawiamy z Izabelą Pakułą, dyrektor zarządzającą ASEKOL PL.

Redakcja: Różnice cenowe w organizacjach odzysku są naprawdę duże. Dla przedsiębiorcy to często pierwszy i najważniejszy argument. Czy rzeczywiście najniższa cena oznacza najlepszy wybór?

Izabela Pakuła: Byłoby nieuczciwe powiedzieć, że cena nie ma znaczenia. Ma. Problem polega na tym, że bardzo często staje się jedynym kryterium wyboru. Każdy z nas, niezależnie od produktu czy usługi, porównuje oferty i szuka najlepszego rozwiązania. Sama również jako klient, zwracam uwagę na cenę. Problem zaczyna się wtedy, kiedy staje się ona jedynym kryterium wyboru.

Organizacja odzysku to nie jest podmiot świadczący usługi, które można porównać wyłącznie na podstawie jednej liczby w arkuszu Excel. Za każdą ofertą stoi określony model działania, zakres usług, doświadczenie zespołu, sposób realizacji obowiązków oraz jakość współpracy z partnerami. Często przedsiębiorcy zakładają, że skoro wszystkie organizacje odzysku działają na podstawie tych samych ustaw, to właściwie nie ma znaczenia, którą wybiorą – a to bardzo duże uproszczenie.

Skoro wszystkie organizacje odzysku realizują obowiązki wynikające z tych samych przepisów, skąd biorą się tak duże różnice cenowe?

To bardzo częste pytanie. I rzeczywiście, na pierwszy rzut oka może się wydawać, że wszystkie organizacje oferują dokładnie to samo. Jednak rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. Podczas gdy niektóre firmy oferują klientom wyłącznie podstawową realizację obowiązków ustawowych,  inne budują wokół tego kompleksowe wsparcie. Oprócz współpracy z zakładami przetwarzania, realizacji poziomów zbierania i recyklingu i publicznych kampanii edukacyjnych, w wachlarzu usług znaleźć można również zespół ekspertów, indywidualną obsługę klientów, pomoc z zagospodarowaniem odpadów powstałych w firmie, czy wsparcie w bieżącym dostosowywaniu się do zmieniających się przepisów. I nie chodzi o to, że jeden model jest lepszy od drugiego. Chodzi o to, żeby przedsiębiorca wiedział,  jakie są elementy składowe oferty.

cena-to-dopiero-poczatek-jak-madrze-wybrac-organizacje-odzysku-2

Co w takim razie najczęściej umyka przedsiębiorcom podczas porównywania ofert?

Myślę, że najlepiej pokazać to na prostym przykładzie. Wyobraźmy sobie pracownika firmy, który przygotowuje zestawienie ofert dla zarządu. W tabeli ma pięć organizacji odzysku i wszystkie deklarują realizację tych samych obowiązków, wybiera więc tę z najniższą ceną. Zarząd jest zadowolony, bo udało się ograniczyć koszty i na tym etapie wszystko wygląda dobrze. Problem pojawia się kilka miesięcy później. Firma przechodzi kontrolę i kontrolujący prosi o wyjaśnienia dotyczące kwestii środowiskowych. Przedsiębiorca dzwoni do swojego opiekuna, licząc na wsparcie. I co się okazuje? Telefon bez odzewu, maile bez odpowiedzi. Ostatecznie udaje mu się skontaktować z infolinią, gdzie słyszy, że konsultacje środowiskowe są usługami dodatkowymi i wymagają osobnego rozliczenia.

Podobnych sytuacji jest znacznie więcej. Wyobraźmy sobie firmę, która chce zrobić coś więcej niż tylko wypełnić obowiązek ustawowy. Ma pomysł na akcję angażującą pracowników – zbiórkę elektroodpadów połączoną z piknikiem ekologicznym. Chce przygotować materiały edukacyjne do intranetu, ekologiczne gadżety z własnym logo, wspólne stoisko edukacyjne czy warsztaty dla pracowników. Naturalnym odruchem jest więc telefon do organizacji odzysku. I znowu pojawia się zaskoczenie. Organizacja odpowiada, że realizuje wyłącznie ogólnopolskie kampanie edukacyjne wynikające z obowiązków ustawowych i nie prowadzi dedykowanych projektów dla swoich klientów. Czy to oznacza, że działa niezgodnie z prawem? Nie. Po prostu taki jest jej model działania. Problem polega na tym, że przedsiębiorca dowiaduje się o tym dopiero wtedy, kiedy tego wsparcia naprawdę potrzebuje.

Takich przykładów mogłabym podać znacznie więcej. Potrzeby przedsiębiorców są różne i właśnie dlatego uważam, że porównywanie oferty wyłącznie przez pryzmat ceny jest zbyt dużym uproszczeniem.

cena-to-dopiero-poczatek-jak-madrze-wybrac-organizacje-odzysku-3

W takim razie jak ocenić, czy organizacja odzysku będzie dobrym partnerem?

Przedsiębiorcy przed wyborem banku, firmy ubezpieczeniowej czy kancelarii sprawdzają historię działalności, doświadczenie i opinie. Organizacja odzysku również powinna podlegać takiej weryfikacji. Zacznijmy od historii i doświadczenia. Nie chodzi o to, by oceniać ją wyłącznie przez datę powstania, bo każdy kiedyś zaczynał działalność. Jednak doświadczenia zdobytego podczas kolejnych zmian legislacyjnych i współpracy z klientami nie da się zbudować w rok czy dwa. Zachęcam również do weryfikacji historii realizacji obowiązków, w tym tego, czy organizacja w poprzednich latach zapłaciła opłatę produktową i z czego to wynikało. Sprawdźmy również, czy usługi takie jak doradztwo środowiskowe czy cykliczne szkolenia i webinary są zawarte w ofercie, czy może będą dodatkowe płatne.

Warto pamiętać o jeszcze jednej istotnej kwestii. Wielu przedsiębiorców zakłada, że podpisanie umowy z organizacją odzysku oznacza całkowite przeniesienie odpowiedzialności. Tymczasem przepisy nie zawsze tak to regulują. Dobrym przykładem jest ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym. Zgodnie z art. 11 ust. 2 powierzenie obowiązków organizacji odzysku nie zwalnia wprowadzającego z odpowiedzialności za ich wykonanie. Oznacza to, że przedsiębiorca nadal odpowiada za prawidłową realizację swoich obowiązków, dlatego wybór organizacji powinien być świadomą decyzją biznesową, a nie wyłącznie zakupem najtańszej usługi.

Wspomniała Pani o różnicach cenowych pomiędzy poszczególnymi organizacjami odzysku. Jaki wpływ na poziom cenowy ma współpraca z zakładami przetwarzania?

Ogromny, i mam wrażenie, że mówi się o tym zdecydowanie za mało. Dzisiaj zakłady przetwarzania funkcjonują w zupełnie innych realiach niż jeszcze kilka lat temu. Rosną koszty energii, wynagrodzeń i transportu. Jednocześnie zmienia się sam sprzęt. Nowoczesne urządzenia są lżejsze, zawierają więcej tworzyw sztucznych, a mniej surowców o wysokiej wartości, takich jak aluminium czy miedź. Dla zakładów oznacza to niższe przychody ze sprzedaży odzyskanych materiałów przy jednoczesnym wzroście kosztów przetwarzania.

Dodatkowym wyzwaniem jest rosnąca ilość urządzeń zawierających baterie litowo-jonowe, które przed rozpoczęciem procesu przetwarzania wymagają ręcznego demontażu ze względów bezpieczeństwa. To wydłuża cały proces i znacząco zwiększa jego koszt. Do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt, o którym zbyt rzadko się mówi. Coraz większa część sprzętu trafiającego na rynek pochodzi spoza Europy i projektowana jest przede wszystkim z myślą o obniżeniu kosztów produkcji. To również wpływa na wartość materiałów, które później trafiają do recyklingu. Dlatego, kiedy widzę ofertę znacząco odbiegającą od realiów rynkowych, nie zastanawiam się przede wszystkim jak udało się osiągnąć tak niską cenę, ale z czego ona wynika. Dlaczego? Bo w biznesie bardzo rzadko zdarza się, że ktoś potrafi świadczyć usługę znacznie taniej od całego rynku bez żadnych konsekwencji.

cena-to-dopiero-poczatek-jak-madrze-wybrac-organizacje-odzysku-4

Czy niska cena powinna być więc elementem „niepokoju”?

Nie nazwałabym tego niepokojem, ale jeśli większość profesjonalnych zakładów funkcjonuje przy podobnych kosztach, warto zastanowić się, z czego wynika oferta przetworzenia nawet o kilkadziesiąt procent niższa od pozostałych. Nie twierdzę, że każda niska cena oznacza problem, ale na pewno warto wtedy zadać kilka dodatkowych pytań. Czas poświęcony na rozmowę i analizę przed podpisaniem umowy może oszczędzić wielu problemów w przyszłości.

Polscy przedsiębiorcy, coraz częściej rozwijają sprzedaż poza granicami. Czy to również zmienia oczekiwania wobec organizacji odzysku?

Izabela Pakuła: Zdecydowanie. I myślę, że to jedna z największych zmian, jakie obserwujemy w ostatnich latach. Jeszcze kilka lat temu większość przedsiębiorców prowadziła działalność przede wszystkim na rynku krajowym. Dzisiaj coraz częściej rozmawiamy z firmami, które sprzedają swoje produkty równocześnie w Polsce, Niemczech, Czechach czy kolejnych krajach Unii Europejskiej. Coraz częściej zdarza się również sytuacja odwrotna – zagraniczni producenci chcą rozpocząć sprzedaż w Polsce. To sprawia, że obowiązki środowiskowe przestają być wyłącznie lokalnym zagadnieniem. Co to oznacza w praktyce dla przedsiębiorcy? Przede wszystkim to, że wraz z rozwojem biznesu rośnie liczba obowiązków. Każde państwo ma własny system rejestracji, własne terminy sprawozdawcze i zasady funkcjonowania systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta. W wielu przypadkach konieczne jest również ustanowienie Autoryzowanego Przedstawiciela, który przejmuje realizację określonych obowiązków w imieniu zagranicznego przedsiębiorcy.

Czy w takiej sytuacji fakt, że organizacja odzysku jest częścią międzynarodowej grupy, rzeczywiście ma znaczenie?

Moim zdaniem coraz większe. Nie dlatego, że brzmi to dobrze marketingowo, ale dlatego, że przekłada się na bardzo konkretne korzyści dla przedsiębiorców. Jeżeli polska firma rozpoczyna sprzedaż na kolejnych rynkach europejskich, naturalnym oczekiwaniem jest możliwość współpracy z partnerem, który zna lokalne przepisy i potrafi zapewnić wsparcie również poza granicami kraju. Z drugiej strony obserwujemy coraz więcej zagranicznych przedsiębiorców, którzy chcą sprzedawać swoje produkty w Polsce. Oni z kolei potrzebują ustanowienia Autoryzowanego Przedstawiciela, który pomoże im odnaleźć się w polskich przepisach oraz zapewni zgodność z wymaganiami prawa. W obu przypadkach przedsiębiorca oczekuje przede wszystkim jednego – żeby nie musiał budować od podstaw sieci różnych partnerów w każdym kraju.

cena-to-dopiero-poczatek-jak-madrze-wybrac-organizacje-odzysku-5

Rozmawiamy o obecnych wyzwaniach przedsiębiorców, ale trudno nie odnieść wrażenia, że rynek stoi właśnie przed ogromną zmianą. Mam na myśli przede wszystkim ekoprojektowanie. Czy rzeczywiście będzie ono aż tak dużą rewolucją?

Moim zdaniem większą, niż większości przedsiębiorców się wydaje. Jeszcze kilka lat temu projektując produkt, producent skupiał się przede wszystkim na funkcjonalności, wyglądzie i kosztach produkcji. Dzisiaj dochodzi zupełnie nowy element – cały cykl życia produktu. Nowe przepisy unijne zakładają, że urządzenia mają być projektowane w taki sposób, aby łatwiej było je naprawiać, demontować i poddawać recyklingowi. Mówimy między innymi o możliwości łatwego demontażu baterii, większej dostępności części zamiennych, projektowaniu produktów z myślą o odzysku surowców, zwiększaniu udziału materiałów pochodzących z recyklingu czy wprowadzeniu Cyfrowego Paszportu Produktu. To ogromna zmiana filozofii projektowania.

Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że to wyłącznie dobra wiadomość dla recyklerów. Łatwiejszy demontaż skróci czas przetwarzania, poprawi odzysk materiałów i zwiększy efektywność procesów, ale jest też druga strona medalu. Produkty będą trwalsze, częściej naprawiane i wykorzystywane ponownie. To oznacza, że do zakładów przetwarzania będzie trafiało mniej zużytego sprzętu. Dlatego uważam, że ekoprojektowanie nie zmieni jedynie produktów. Ono zmieni ekonomię całego rynku recyklingu.

Czy przedsiębiorcy powinni przygotowywać się do tych zmian już dziś?

Zdecydowanie tak. Często słyszę: „Przecież część przepisów zacznie obowiązywać dopiero za kilka lat.” To prawda, ale przygotowanie organizacji do takich zmian również trwa kilka lat. To jest dobry moment, żeby przeanalizować portfolio produktów, sposób projektowania opakowań, wykorzystanie materiałów czy procesy wewnętrzne. Firmy, które zaczną robić to dopiero wtedy, kiedy przepisy zaczną obowiązywać, mogą mieć znacznie trudniejsze zadanie.

Gdyby miała Pani zostawić przedsiębiorców z jedną myślą po naszej rozmowie, co by to było?

Powiedziałabym, żeby przy wyborze organizacji odzysku nie zadawali sobie pytania: „Ile to kosztuje?”, ale „Komu powierzam odpowiedzialność za realizację obowiązków ciążących na naszej firmie?”. Bo tak naprawdę właśnie o to chodzi. Przepisy będą się zmieniać. Pojawią się kolejne regulacje, nowe obowiązki i nowe wyzwania. Tego nie zatrzymamy. Natomiast przedsiębiorca może zdecydować, czy będzie przechodził przez te zmiany sam, czy z partnerem, który potrafi go przez nie przeprowadzić. Moim zdaniem właśnie to będzie w najbliższych latach największą wartością organizacji odzysku. Nie samo rozliczenie obowiązków, ale zdolność do wspierania przedsiębiorców w świecie, który staje się coraz bardziej wymagający. Cena jest ważna. Ale odpowiedzialności nie da się kupić taniej.

2026-08-17
x

Kontakt z redakcją

© 2026 InfoMarket