Rozmowa z Michałem Seremakiem – dyrektorem sprzedaży w Silicon Power Computer & Communications
Redakcja: Jeszcze jakiś czas temu rynek pamięci wydawał się ustabilizowany. W 4. kwartale ubiegłego roku konsumenci odczuli wyraźny wzrost cen na moduły RAM. Jaka jest przyczyna?
Michał Seremak: Stabilizacja to już przeszłość. To, co widzimy, to efekt domina. Wielcy gracze (Samsung, Micron, SK hynix) zrobili „strategiczne cięcia” produkcji o 10% – 15%, żeby ratować marże, a w tym samym czasie AI wjechało na rynek jak taran. Giganci technologiczni potrzebują teraz oceanów pamięci DDR5 i HBM do swoich serwerów, więc produkcja zwykłych kości dla Kowalskiego zeszła na boczny tor. Oligopol działa perfekcyjnie – jest mniej towaru, jest większy popyt (chociaż z nieco innej strony, niż to bywało wcześniej), więc ceny lecą w kosmos. Prosta matematyka, choć bolesna dla portfela użytkowników końcowych oraz SMB.
Jak długo może utrzymywać się obecna sytuacja?
Nie chcę być czarnowidzem, ale ta śnieżna kula jest już za duża, żeby się zatrzymać z dnia na dzień. Jak pisałem w swoim artykule „Od zapasów do zapaści” na Linkedin, o ile bańka AI nie pęknie z hukiem (a na to się na razie nie zanosi mimo braku zysków), to wysokie ceny zostaną z nami co najmniej przez pierwszą połowę 2026 r., a pewnie i dłużej. Producentom bardziej opłaca się sprzedawać petabajty do, uproszczając, serwerowni niż pojedyncze kości do sklepów, więc jeśli ktoś liczy na szybkie obniżki, może się przeliczyć.
W segmencie dysków SSD wzrosty cen nie są jeszcze mocno odczuwalne. Czy to się zmieni i klienci mają się czego obawiać?
To cisza przed burzą. W segmencie NAND dzieje się dokładnie to samo, co w RAM. Jeden klaster AI potrafi wchłonąć tyle pamięci, co 23 tys. domowych laptopów! Skoro produkcja idzie tam, gdzie są duże pieniądze (enterprise), to na rynku konsumenckim wkrótce zobaczymy braki. Moja rada jest krótka i konkretna: jeśli pracujesz z pamięciami lub planujesz upgrade – kupuj teraz. Zapasy powoli topnieją, a terminy dostaw zaczynają się rozciągać w nieskończoność. Przykro mi, ale taniej na razie nie będzie.
Poza bieżącymi zmianami jaki sposób rozwój AI wpłynie na rynek komponentów w najbliższej przyszłości?
AI to nie tylko soft, to gigantyczny odkurzacz zasobów sprzętowych. Z jednej strony mamy te nieszczęsne niedobory produkcyjne, bo wszystko idzie w chmurę. Z drugiej – lokalne AI na komputerach osobistych wymusi zmianę standardów. Dzisiejsze „dużo RAM-u” jutro będzie absolutnym minimum. Czeka nas wyścig na pojemności i prędkości, bo modele językowe są pazerne na pamięć. Kto nie wsiądzie do tego pociągu z odpowiednim sprzętem, zostanie na peronie.
Rynek AI wprost pochłania wszelkie zasoby z segmentu pamięci operacyjnej i masowej.
Ostatni rok to również czas zmian dla SP. Odświeżona została marka SP Industrial Z czego to wynika i jakie produkty są pod nią oferowane?
SP Industrial to obecnie jeden z filarów naszego rozwoju. Sukcesywnie, od kilku już lat pozyskujemy coraz większych klientów z nastawieniem na długoterminową współpracę i dostarczamy pamięci do coraz większych projektów. Odświeżenie marki było naturalnym krokiem – chcieliśmy wyraźnie podkreślić nasze kompetencje w segmencie przemysłowym oraz oddzielić ofertę konsumencką od rozwiązań do zastosowań profesjonalnych. Pod marką SP Industrial oferujemy dziś m.in. przemysłowe SSD, moduły DRAM, karty pamięci oraz rozwiązania embedded, projektowane z myślą o stabilności dostaw, długim cyklu „życia” produktu i pracy w wymagających warunkach. To odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie rynku na niezawodne komponenty dla automatyki, transportu, medycyny czy systemów IoT. Stawiamy również na wsparcie techniczne i elastyczne podejście projektowe, co pozwala nam realnie wspierać klientów od etapu koncepcji aż po produkcję seryjną. Dzięki temu SP Industrial staje się nie tylko dostawcą komponentów, ale partnerem technologicznym.
Jednym z najdynamiczniej rozwijających się segmentów elektroniki jest gaming na konsolach mobilnych. Jakie produkty w tym segmencie oferuje SP?
To jest ten „jasny punkt” na mapie rynku. Gaming handheldowy rośnie jak na drożdżach, a my zacieramy ręce, bo te małe bestie potrzebują szybkich i pojemnych dysków M.2 2230. Użytkownicy chcą mieć w kieszeni wydajność peceta, a to oznacza, że producenci muszą upychać terabajty w coraz mniejszych formach. Perspektywy? Znakomite. Dopóki ludzie chcą grać w AAA w pociągu, ten segment będzie pompował sprzedaż komponentów, nawet gdy rynek biurowy złapie zadyszkę.
Jakie są plany na rok 2026?
2026 to będzie bardzo ciekawy rok, jeżeli chodzi o branżę pamięci. Prędzej czy później dostępność komponentów poprawi się, a ceny zaczną spadać, ale nie liczyłbym na to przed czwartym kwartałem. W związku z tym ten okres perturbacji chcemy wykorzystać najbardziej efektywnie, przede wszystkim na zacieśnienie współpracy z naszymi kluczowymi klientami na rynku konsumenckim. Skupiamy się na wspólnym planowaniu portfolio, lepszym prognozowaniu oraz budowaniu długoterminowych relacji opartych na przewidywalności dostaw. Równolegle mocno inwestujemy w rozwój sprzedaży produktów przemysłowych, gdzie widzimy stabilny popyt i duży potencjał wzrostu. Segment industrial daje nam większą odporność na wahania rynku i pozwala budować bardziej zrównoważony biznes. Naszym celem na 2026 r. jest więc nie tylko wzrost wolumenów, ale przede wszystkim wzmocnienie jakości współpracy z partnerami i dalsza dywersyfikacja źródeł przychodu. W 2026 r. będziemy również zwiększać naszą obecność w kluczowych wydarzeniach branżowych. Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia nas na targach Embedded World w Norymberdze w dniach 10 – 12 marca 2026 r., gdzie można nas znaleźć na stoisku 1-223 w hali 1.
Jednym z trendów rozwoju segmentu pamięci jest przenośny gaming.
© 2026 InfoMarket