CYFROWA POLSKA
Branża cyfrowa krytykuje decyzję resortu kultury – podatek od smartfona uderzy w cały sektor

Branża cyfrowa krytykuje decyzję resortu kultury – podatek od smartfona uderzy w cały sektor

Rozszerzenie opłaty reprograficznej na smartfony i inne nowoczesne urządzenia uderzy przede wszystkim w polskich dystrybutorów i importerów elektroniki – a nie w globalne koncerny technologiczne. W konsekwencji koszty tej decyzji poniosą konsumenci, w postaci wyższych cen sprzętu i usług cyfrowych – ocenia Związek Cyfrowa Polska, reprezentujący firmy technologiczne i krajowych dystrybutorów i importerów elektroniki.

Kolejna opłata na rzecz praw autorskich…

Pod koniec kwietnia Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podjęło decyzję o rozszerzeniu opłaty reprograficznej na nowe kategorie urządzeń, w tym smartfony, telewizory, tablety czy laptopy, a także dekodery. Zgodnie z przyjętym rozporządzeniem dystrybutorzy elektroniki będą zobowiązani do odprowadzania opłaty w wysokości 1 proc. wartości tych urządzeń na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

– To rozwiązanie w praktyce oznacza wprowadzenie dodatkowego podatku, który obciąży krajowy rynek. Nie zapłacą go globalni giganci, jak błędnie twierdzi Ministerstwo Kultury, ale polskie firmy – dystrybutorzy, operatorzy i handel. Finalnie rachunek trafi do konsumenta, bo dziś marże są na tyle niskie, że trudno będzie przedsiębiorcom przejąć na siebie ten ciężar – mówi Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska.

Zdaniem eksperta, decyzja zapadła w wyjątkowo trudnym momencie dla sektora elektroniki. Obecnie mamy bowiem do czynienia z napięciami geopolitycznymi, w tym sytuacją na Bliskim Wschodzie, które zakłócają łańcuchy dostaw i ograniczają dostępność komponentów. Rosną koszty, wydłużają się terminy realizacji zamówień. W takim momencie dokładanie kolejnych obciążeń krajowym firmom jest decyzją co najmniej niezrozumiałą.

Przestarzały model w nowych realiach

Związek zwraca uwagę, że w trakcie prac nad rozporządzeniem pomijano argumenty dotyczące konieczności kompleksowej reformy systemu. Obowiązujący model opłaty reprograficznej powstał w zupełnie innych realiach - anologowych. Dziś konsumenci korzystają przede wszystkim z legalnych usług cyfrowych – streamingu i subskrypcji, za które już płacą. Zamiast dostosować system do tych zmian, rozszerza się przestarzały mechanizm na nowe urządzenia.

W praktyce oznacza podwójne obciążenie tych samych użytkowników – najpierw przez abonament, a następnie poprzez opłatę ponoszoną podczas zakupu samego sprzętu.

Branża podkreśla również, że mimo zapowiedzi nie przedstawiono rzetelnych analiz ani badań pokazujących rzeczywistą skalę strat wynikających z kopiowania na użytek prywatny. Zdaniem autorów analizy, nie ma dziś wiarygodnych danych, które uzasadniałyby rozszerzanie opłaty na kolejne urządzenia. Mimo deklaracji nie przeprowadzono ani nie zaprezentowano badań pokazujących realną skalę zjawiska kopiowania utworów przez użytkowników za pomocą tych urządzeń.

Brak audytów, ryzyko nieefektywności i rosnące koszty

Branża wskazuje także, że minister kultury obiecywała, że przed decyzją o rozszerzeniu opłaty reprograficznej, resort przeprowadzi szczegółowe audyty we wszystkich organizacjach zbiorowego zarządzania, do których mają trafiać środki. Michał Kanownik przypomina, że taka kontrola została przeprowadzona tylko w Stowarzyszeniu Filmowców Polskich, a jej wyniki wskazały na nieprawidłowości i szkodę przekraczającą 13 mln zł. W efekcie tego sam resort złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłe władze SFP. Także organizacje sektora nowych technologii w raportach wskazywały na niegospodarność i nieefektywność wydawanych już teraz przez OZZ-y funduszy na rzecz twórców.

Dodatkowe wątpliwości – zdaniem organizacji – budzi pominięcie aktualnego orzecznictwa Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które w ostatnich latach doprecyzowywało zasady funkcjonowania opłat reprograficznych, w tym m.in. w sprawach C-496/24, Padawan (C-467/08) czy Copydan Båndkopi (C-463/12). Orzeczenia te wskazują na konieczność powiązania systemu rekompensat z rzeczywistym korzystaniem z utworów oraz zachowania proporcjonalności między opłatą a skalą potencjalnej szkody.

W ocenie Związku Cyfrowa Polska takie podejście nie tylko nie rozwiązuje problemu, ale może go pogłębiać, przenosząc ciężar finansowy na uczestników rynku, którzy nie są faktycznymi beneficjentami systemu.

Decyzję resortu kultury odczuje także sektor publiczny. Pomimo apeli biznesu o wyłączenie z opłaty reprograficznej sprzętu, który trafia do urzędów i szkół, podatkiem będą objęte także urządzenia, z których korzystają urzędnicy czy nauczyciele.

Potrzeba nowoczesnych rozwiązań

Związek Cyfrowa Polska zaznacza, że wsparcie dla twórców jest potrzebne i zasadne, jednak powinno być oparte na nowoczesnych, proporcjonalnych i rynkowo adekwatnych mechanizmach. Zdaniem Michała Kanownika, polski rząd zmarnował szansę na to, aby dokonać tej reformy i poddał się lobbingowi organizacji zbiorowego zarządzania, w tym przede wszystkim Stowarzyszeniu Filmowców Polskich, które najmocniej zabiegało o te środki.

2026-05-28
x

Kontakt z redakcją

© 2026 InfoMarket