Ten rok przyniósł wyjątkowo dużo twardych danych. Od raportu „20 lat systemu ZSEE w Polsce” po analizy dotyczące surowców krytycznych i gospodarki o obiegu zamkniętym. To dobry moment, żeby podziękować za wszystkie sygnały, że doceniacie Państwo analityczne, merytoryczne podejście – także wtedy, gdy piszemy o rzeczach tak „miękkich” jak edukacja. Dziś będzie właśnie o niej. Bez pocztówek z zielonej łąki, za to z liczbami, działaniami i konkretnymi konsekwencjami dla biznesu.
Na początku warto jasno oddzielić dwie rzeczywistości. Jedna to dopisywanie w raportach zdania: „prowadzimy działania edukacyjne” – na podstawie jednorazowej akcji, konkursu z jedną nagrodą czy pojedynczego wpisu w mediach społecznościowych. Druga to budowa ogólnopolskiego programu, który realnie zmienia zachowania, działa latami, dociera do milionów odbiorców i ma mierzalne skutki w tonach zebranych odpadów, liczbie uczestników i wzroście poziomu świadomości. ElektroEko od dwudziestu lat konsekwentnie wybiera tę drugą drogę. Nie podciągamy każdej aktywności pod „edukację”.
Teoria zachowań środowiskowych jest w tym wszystkim zaskakująco zgodna. Sama wiedza nie wystarczy. Badacze mówią dziś o połączeniu wiedzy, wartości, postaw i umiejętności działania. W najprostszym modelu KAB (KnowledgeAttitude–Behaviour) najpierw pojawia się wiedza – wiem, że elektroodpady są problemem. Potem kształtuje się postawa – uważam, że warto coś z tym zrobić. Dopiero na końcu pojawia się zachowanie – faktycznie oddaję sprzęt do systemu, zamiast wystawiać go pod śmietnik lub do lasu.
Na każdym z tych etapów można „zgubić” część osób, co tworzy dobrze znaną lukę postawa–zachowanie: w deklaracjach jesteśmy ekologiczni, w praktyce bywa różnie.
W Polsce 75 proc. osób deklaruje, że ma wiedzę na temat tego, jak właściwie postępować z elektroodpadami. Tak wynika z badań opinii publicznej przeprowadzonych w 2023 r. na zlecenie ElektroEko. Sama słowna deklaracja nie przeniesie jednak lodówki przez próg PSZOK-u i nie wrzuci telefonu do odpowiedniego pojemnika. To dopiero punkt wyjścia. Ważne jest również poczucie, że mamy kontrolę nad swoimi działaniami, a niezbędna infrastruktura jest dostępna i wygodna do skorzystania. Bez tego edukacja ograniczona do hasła „segreguj elektroodpady” działa jak instrukcja obsługi bez ostatniej strony.
Dobra wiadomość jest taka, że kampanie społeczne stają się w Polsce ważnym źródłem informacji o środowisku. Coraz więcej osób wskazuje je jako jedno z głównych źródeł wiedzy o ekologii ze szczególnie silnym wzrostem wśród osób z wyższym wykształceniem. To oznacza, że komunikacja publiczna przestaje być tylko tłem dla systemu – staje się jednym z jego filarów, jak postulujemy w raporcie „20 lat systemu ZSEE”. Żeby ten filar był stabilny, kampanie muszą wyjść poza ładny spot i plakat. Muszą prowadzić odbiorców krok po kroku od wiedzy do działania, bazować na emocjach i normach społecznych, wzmacniać poczucie kontroli („wiem, gdzie, co, kiedy i za darmo można oddać”), a także spinać komunikację online z realną infrastrukturą offline.
Właśnie w tym miejscu teoria spotyka się z praktyką ElektroEko. Program „Moje Miasto bez Elektrośmieci” jest zaprojektowany dokładnie pod model KAB – choć nikt nie pokazuje dzieciom naukowych schematów na tablicy. Uczniowie dostają konkretną wiedzę na lekcjach, warsztatach i w materiałach edukacyjnych. Budujemy emocje, kiedy szkoła zdobywa nagrody, realizuje swój projekt dzięki Funduszowi Oświatowemu, widzi wymierne efekty swojego zaangażowania. Najważniejsze jest jednak to, że wiedza i emocje są ściśle powiązane z działaniem: żeby cokolwiek wygrać, trzeba realnie zebrać zużyty sprzęt. Efektem są miliony kilogramów elektroodpadów oddanych w ramach programu i miliony złotych przeznaczonych na cele oświatowe.
Dla młodych ludzi związek „oddaję sprzęt – coś się dzieje – widzę zmianę” przestaje być teorią. Staje się doświadczeniem, które zostaje na lata. To jest edukacja ukierunkowana na działanie w najczystszej postaci. Program działa już 13 lat, a część placówek jest z nami od samego początku.
Drugim filarem jest Centrum ElektroEkologii – pierwsze tego typu miejsce w Europie, w całości poświęcone odpowiedzialnemu postępowaniu z elektroodpadami. Od 2021 r. odwiedziło je już ponad 20 tysięcy uczennic i uczniów z całej Polski w wieku 13-18 lat, a zespół zrealizował setki warsztatów stacjonarnych i online. Nie są to tradycyjne „lekcje o środowisku”, ale nauka przez doświadczenie: eksperymenty pokazujące, dlaczego urządzenia nie mogą trafić do zwykłego kosza, hackathony i konkursy, w których młodzież projektuje własne kampanie.
W literaturze nazywa się to nauczaniem doświadczalnym. U nas za podręcznik robi realny sprzęt, a za laboratorium – przestrzeń w Varso Place i lokalizacje, w których pilotażowo prowadzimy zajęcia.
Trzeci poziom to kampanie, które kształtują normy społeczne w skali ogólnopolskiej, a nawet globalnej. Międzynarodowy Dzień Bez Elektrośmieci, organizowany w Polsce przez ElektroEko wspólnie z UNEP/GRID-Warszawa, stał się stałym punktem w kalendarzu wielu firm, szkół i instytucji. W kolejnych edycjach dołączały setki organizacji, a tylko tej wiosny w różnego rodzaju akcjach edukacyjnych i zbiórkowych ElektroEko uczestniczyło ponad milion osób.
Przy okazji Międzynarodowego Dnia corocznie prowadzimy kampanię medialną, która pozwala skupić uwagę na wyzwaniach z elektroodpadami i uczyć jak odpowiedzialnie z nimi postępować. Tę edukację wzmacniamy przez cały rok dzięki współpracy z firmami i samorządami. Podczas samych tylko warszawskich eko-pikników zebraliśmy dziesiątki ton sprzętu i baterii, często przy kolejkach sięgających kilkuset osób. To moment, w którym komunikat: „oddaj sprzęt” spotyka się z realną infrastrukturą i konkretną ofertą: znanym miejscem, określonym czasem, przejrzystymi zasadami.
Kluczowe jest, że ta edukacja nie jest „ładnym dodatkiem” do działalności operacyjnej, ale elementem systemu, który podlega zewnętrznej weryfikacji. Działania ElektroEko są regularnie oceniane przez niezależne organizacje, takie jak Forum Odpowiedzialnego Biznesu, UNEP/GRID-Warszawa czy międzynarodowe WEEE Forum. Projekty edukacyjne ElektroEko od lat pojawiają się w raporcie „Odpowiedzialny biznes w Polsce. Dobre praktyki”. To dla nas znak jakości, ale przede wszystkim zobowiązanie – utrzymania najwyższego poziomu merytorycznego, przejrzystości i realnej skuteczności działań. Partnerstwa z UNEP/GRID-Warszawa oraz członkostwo w WEEE Forum dodatkowo wzmacniają tę zewnętrzną weryfikację: nasze projekty są prowadzone w dialogu z najlepszymi praktykami europejskimi i globalnymi, a nie w oderwaniu od standardów branży.
Czy taka edukacja działa? Można odpowiedzieć anegdotą o dziecku, które poucza rodziców, gdzie wyrzucić baterie czy słuchawki, ale w tym przypadku liczby mówią same za siebie. W 2007 r. tylko około 1 proc. Polaków wiedziało, jak postępować ze zużytym sprzętem. Dziś mniej więcej trzy czwarte społeczeństwa deklaruje znajomość zasad oddawania elektroodpadów. W tym samym czasie Polska znalazła się w grupie liderów UE pod względem poziomu zbiórki ZSEE.
Oczywiście nie twierdzimy, że to wyłącznie zasługa naszych kampanii. Twierdzimy natomiast – z pełną odpowiedzialnością – że bez konsekwentnej, wieloletniej edukacji taki skok świadomości i wyników byłby niemożliwy. Do tego dochodzi to, czego nie widać w tabelach: mniej porzuconego sprzętu w lasach i na łąkach, mniej „piwnicznych składów” elektroodpadów, więcej rozmów w firmach o odpowiedzialnym pozbywaniu się sprzętu.
Z perspektywy producentów, importerów i dystrybutorów wnioski nasuwają się same. Edukacja to inwestycja systemowa, a nie marketingowy gadżet. Jest jednym z niewielu obszarów, gdzie relatywnie niewielkie środki – przy dobrym zaprojektowaniu – przekładają się na realne tony zebranych odpadów i mniejsze ryzyko regulacyjne w przyszłości. Kampanie muszą być spięte z praktyką, bo jeśli mówimy ludziom „oddaj sprzęt”, a w okolicy nie ma pojemnika czy punktu zbiórki, budujemy frustrację zamiast nawyków. Dlatego nasze działania zawsze łączymy z konkretną ofertą: darmowym odbiorem dużego sprzętu, pojemnikami na małe urządzenia, piknikami, wsparciem dla szkół i firm. I wreszcie – dobrze jest polegać na partnerach, którzy mają zarówno doświadczenie operacyjne, jak i zewnętrzną weryfikację jakości prowadzonych programów.
Wyróżnienia Forum Odpowiedzialnego Biznesu, współpraca z UNEP/GRID-Warszawa i aktywność w WEEE Forum są dla naszych partnerów jasnym komunikatem: za kampaniami edukacyjnymi ElektroEko stoją realne standardy, a nie wyłącznie deklaracje.
Na koniec najważniejsze. ElektroEko od dwudziestu lat uczy jak należy właściwie postępować z elektroodpadami – od małych słuchawek po duże pralki, w firmach i w domach.
Dziękujemy wszystkim wprowadzającym, partnerom biznesowym i samorządom, które powierzyły nam realizację swoich obowiązków edukacyjnych.
Bez tego zaufania nie byłoby ani programów ogólnopolskich, ani Centrum ElektroEkologii, ani Międzynarodowego Dnia Bez Elektrośmieci. Dziękujemy również Państwu jako konsumentom – za to, że po prostu robicie swoje: oddajecie sprzęt do systemu, uczycie dzieci dobrych nawyków, pytacie w firmach, co dzieje się ze zużytym sprzętem biurowym. Bo na końcu wszystkie modele, strategie i raporty sprowadzają się do jednego pytania: czy konkretne urządzenie trafiło tam, gdzie powinno.
My ze swojej strony obiecujemy jedno – nadal będziemy łączyć teorię z praktyką tak, aby odpowiedź na to pytanie coraz częściej brzmiała: „tak”.
© 2026 InfoMarket