Mediolan znów stał się stolicą kuchennego designu, a „EuroCucina 2026” potwierdziła, że w segmencie dużego AGD nie wystarczy już pokazać kolejnego urządzenia. Trzeba opowiedzieć wizję domu, gotowania i techniki. Elica zrobiła to z rozmachem: ponad 600 m² ekspozycji, autorska technika indukcji ID Technology, nowy interfejs Matrix, rozbudowana oferta cooking i stoisko, które bardziej przypominało futurystyczną instalację niż klasyczną prezentację produktową.
To była prezentacja marki, która wyraźnie chce wyjść poza własną historię eksperta od okapów i systemów wyciągowych. W Mediolanie Elica pokazała się jako firma projektująca cały system gotowania – od płyty i piekarnika, przez wentylację, po światło, interfejs i sposób komunikacji urządzenia z użytkownikiem. W rezultacie hasło „Where Cooking Has No Borders” zabrzmiało nie jak slogan targowy, lecz jak zapowiedź nowego etapu w rozwoju marki.
Już od wejścia było jasne, że Elica nie przyjechała do Mediolanu wyłącznie po to, by zaktualizować katalog. W przestrzeni zaprojektowanej przez studio Calvi Brambilla marka zbudowała własny świat: świetlisty, precyzyjny, geometryczny, niemal scenograficzny. Wielka, pikselowa ściana z logo Elica, podświetlane moduły, czerwień dywanów, metaliczne powierzchnie, czarne bryły urządzeń, szklane gabloty i teatralna gra światła tworzyły atmosferę miejsca, w którym sprzęt AGD przestaje być tłem kuchni, a staje się jej architektonicznym centrum.
Hasło tegorocznej obecności marki „Where Cooking Has No Borders” nie było jedynie marketingową frazą. Na stoisku rzeczywiście konsekwentnie zacierano granice: między okapem a płytą, między meblem a urządzeniem, między oświetleniem a rozwiązaniami technicznymi, między kuchnią domową a profesjonalnym studiem kulinarnym. Elica pokazała kuchnię jako środowisko zintegrowane, „inteligentne” i coraz bardziej emocjonalne.
Najważniejszą premierą była pierwsza kolekcja płyt indukcyjnych z autorską techniką ID Technology, opracowaną w całości przez markę Elica. To strategiczny projekt o wartości 2 mln euro, realizowany przez trzy lata przez zespół sześciu inżynierów. Firma podkreśla, że po raz pierwszy stworzyła własną architekturę sprzętową i programową stanowiącą rdzeń produktu, a więc nie tylko nowy model płyty, lecz platformę rozwoju na kolejne lata.
W praktyce oznacza to ważny krok w kierunku pełnoprawnej transformacji marki z eksperta od okapów i systemów wyciągowych w szeroko rozumianą cooking company. Elica od lat konsekwentnie rozszerza kompetencje, ale „EuroCucina 2026” nadała tej strategii bardzo konkretny wymiar. Firma nie chce już jedynie integrować wyciągu z płytą. Chce samodzielnie projektować doświadczenie gotowania – od energii, przez interfejs, po ergonomię blatu.
Najmocniej widać to w sposobie prezentacji nowych płyt. Zamiast klasycznej czarnej tafli indukcji z szeregiem ikon Elica pokazała powierzchnie, które komunikują się z użytkownikiem językiem bliższym elektronice użytkowej niż tradycyjnemu AGD. Nowy interfejs Matrix opiera się na pikselowej grafice o dużej rozdzielczości. Może wyświetlać animacje, komunikaty tekstowe i infografiki, prowadząc użytkownika przez proces gotowania w sposób bardziej czytelny, płynny i wizualnie atrakcyjny.
To ważna zmiana, bo w dużym AGD interfejs przez lata był traktowany drugorzędnie. Liczyły się moc, liczba pól, klasa energetyczna, filtr, silnik, poziom hałasu. Elica zdaje się mówić: to wszystko nadal ma znaczenie, ale użytkownik coraz częściej ocenia produkt także przez jakość interakcji. Płyta ma nie tylko grzać. Ma odpowiadać, podpowiadać, informować, reagować i wyglądać jak urządzenie z przyszłości.
Szczególnie interesująca jest zapowiedź gotowania przez ustawienie konkretnych stopni temperatury zamiast klasycznych poziomów mocy. Dla branży to kierunek oczywisty, ale wciąż niewystarczająco powszechny. Konsument nie zawsze wie, co oznacza „poziom 6” albo „poziom 8” na indukcji. Wie natomiast, że sos wymaga kontroli temperatury, czekolada nie lubi przegrzania, a smażenie powinno być stabilne. ID Technology ma właśnie tę lukę zasypać, a zatem przenieść sterowanie z abstrakcyjnej skali mocy na bardziej intuicyjny język gotowania.
Wrażenie robiła także warstwa ekspozycyjna. Na zdjęciach z wydarzenia widać stoisko zbudowane na kontrastach: z jednej strony chłodna technika, czarne panele, robotyczne ramiona i pikselowa estetyka, z drugiej ciepłe forniry, kremowe bryły, miękkie światło i kuchenne wyspy przypominające wnętrza luksusowych apartamentów. To nie przypadek. Elica wyraźnie pozycjonuje swoje rozwiązania jako produkty premium, ale nie sterylne. To premium użytkowe, zmysłowe, scenograficzne.
Całość ekspozycji sprawiała wrażenie laboratorium przyszłej kuchni, ale bez chłodnej demonstracyjności, typowej dla targów technologicznych. Elica zadbała o emocje. Robotyczne ramiona widoczne w jednej ze stref sugerowały precyzję i automatyzację, świetlne ściany tworzyły wrażenie przestrzeni cyfrowej, a drewniane panele i czerwone wnętrza przywracały ludzką skalę. To była bardzo świadoma inscenizacja: technika osadzona w designie, a design podporządkowany doświadczeniu.
Centralnym punktem tej narracji pozostaje Lhov. Urządzenie all-in-one łączące piekarnik, płytę indukcyjną i system wyciągowy. Produkt już wcześniej zdobył silną pozycję jako manifest projektowy marki, a teraz pojawia się w dwóch nowych wykończeniach: matowej bieli i matowej czerni. Szczególnie wersja black matt wpisuje się w widoczny na targach trend monolitycznych, architektonicznych brył AGD, które mają stapiać się z zabudową i jednocześnie stanowić jej najmocniejszy akcent.
Lhov jest ciekawy nie tylko jako obiekt. To przykład myślenia o kuchni jako o kompaktowym systemie, w którym funkcje nie są rozrzucone po różnych punktach zabudowy, ale zintegrowane w jednym module. W mieszkaniach premium, apartamentach miejskich i otwartych przestrzeniach dziennych takie podejście ma szczególny sens. Mniej widocznych urządzeń, mniej technicznego chaosu, więcej spójnej architektury.
Elica rozwija też „inteligentną” stronę Lhov. Funkcja Vocal Assistant umożliwia sterowanie kluczowymi funkcjami za pomocą poleceń głosowych, a nowe automatyczne programy gotowania oferują przepisy prowadzące użytkownika krok po kroku. To kolejny element przesuwania dużego AGD w stronę urządzeń asystujących. Piekarnik, płyta czy okap nie są już jedynie narzędziami, ponieważ mają stawać się partnerami w procesie gotowania.
Duże znaczenie miała także prezentacja kolekcji NikolaTesla, czyli jednej z najbardziej rozpoznawalnych rodzin płyt zintegrowanych z wyciągiem. Elica podkreśla, że to najbardziej rozbudowana kolekcja tego typu na rynku, a na targach „EuroCucina” rozwija ją o ultracienką platformę SUIT S. Jej głębokość wynosi zaledwie 19,4 cm, co pozwala uwolnić o 20% więcej miejsca w szafce kuchennej.
To parametr, który może brzmieć technicznie, ale dla projektantów kuchni jest bardzo konkretną przewagą. Płyty zintegrowane z wyciągiem przez lata wiązały się z kompromisem: świetna estetyka i brak okapu nad głową, ale większe wymagania montażowe pod blatem. Jeśli Elica rzeczywiście ogranicza głębokość systemu i zostawia więcej przestrzeni na przechowywanie, rozwiązuje jeden z kluczowych problemów tej kategorii.
Na stoisku wyróżniał się również NikolaTesla FIT XL SL Raw z dużą, zlicowaną, liniową powierzchnią oraz centralną klapą, ukrywającą automatyczny system wyciągowy. Ten produkt dobrze pokazuje, w jakim kierunku idzie design płyt zintegrowanych: mniej widocznej techniki, więcej czystej powierzchni, więcej dyskrecji. Wyciąg ma działać skutecznie, ale nie dominować wizualnie.
Drugim mocnym trendem były materiały. Elica pokazała szeroką gamę produktów w wykończeniu matt black, obejmującą piekarniki, płyty indukcyjne, płyty zintegrowane z okapem i okapy. Wśród produktów znalazły się m.in. piekarnik Virtus Multi 60 DD Matt z charakterystycznym „floating knob”, okap Haiku Black Matt oraz urządzenia w wykończeniu Raw, odpornym na zarysowania, codzienne zużycie i odciski palców.
To ważne, bo matowa czerń w AGD przeszła już drogę od ekstrawagancji do standardu premium. Dziś nie wystarczy pokazać czarny front. Trzeba zadbać o odporność powierzchni, spójność kolekcji i możliwość zaprojektowania całej kuchni w jednym języku materiałowym. Elica wyraźnie rozumie, że klienci premium nie kupują pojedynczego urządzenia, lecz estetykę całej przestrzeni.
Jednym z bardziej zaskakujących punktów ekspozycji była Luna. Lampa wisząca, która łączy oświetlenie ambientowe i bezpośrednie światło nad strefą gotowania. Produkt współpracuje z płytą Elica, dostosowując światło do sytuacji, a obsługa może odbywać się przez gesty, aplikację i asystenta głosowego. W tym przypadku granice kategorii naprawdę zaczynają się rozmywać. Czy to jeszcze oświetlenie? Czy już element systemu cooking? A może nowy typ „inteligentnego” wyposażenia kuchni?
Luna pokazuje, że Elica myśli o kuchni nie tylko przez pryzmat odprowadzania oparów, ale także atmosfery. To bardzo współczesne podejście. Kuchnia otwarta na salon wymaga innego typu urządzeń: cichych, estetycznych, nienachalnych, zdolnych do pracy w przestrzeni, w której gotowanie miesza się z rozmową, pracą, odpoczynkiem i przyjmowaniem gości.
Na tle ekspozycji wyróżniał się również TheKub – kompaktowy okap w formie kostki o wymiarze 32 cm, wyposażony w zintegrowane oświetlenie full LED. Największą zaletą tego rozwiązania ma być wszechstronność: możliwość tworzenia do dziesięciu konfiguracji, w tym wersji ściennych, wyspowych, podwieszanych, z kominem lub drewnianymi półkami. To produkt szczególnie interesujący dla architektów, bo nie narzuca jednej formy instalacji, lecz staje się modułem projektowym.
Z perspektywy branży dużego AGD najważniejszy wniosek jest jasny: Elica chce grać wyżej i szerzej. Nie ogranicza się do roli specjalisty od wyciągu. Buduje system gotowania, w którym okap, płyta, piekarnik, światło i interfejs tworzą wspólną platformę. To odpowiedź na zmieniający się rynek, w którym granice między kategoriami produktowymi są coraz mniej oczywiste.
Wypowiedzi zarządu wzmacniają ten przekaz. Francesco Casoli, prezes firmy Elica, podkreśla, że innowacja nie jest dla firmy opcją, lecz jedynym sposobem konkurowania. Wskazuje przy tym na dynamiczne zmiany sektora: nowe potrzeby konsumentów, presję regulacyjną i wyzwania związane ze zrównoważonym łańcuchem dostaw. Luca Barboni, CEO firmy, mówi z kolei o jej przekształcaniu w cooking company z własną, skalowalną platformą technologiczną.
Te deklaracje nie brzmią jak puste hasła, bo na stoisku było widać materialne dowody tej strategii. ID Technology to inwestycja w kompetencje wewnętrzne. Matrix to inwestycja w doświadczenie użytkownika. Lhov to integracja kategorii. NikolaTesla SUIT S to odpowiedź na potrzeby montażowe. Luna i TheKub pokazują elastyczność projektową i ambicję wyjścia poza klasyczne definicje sprzętu AGD.
Dla rynku polskiego obecność Elica na „EuroCucina 2026” ma dodatkowy kontekst. Firma jest globalnym graczem, ale jej zaplecze przemysłowe obejmuje również Polskę. W materiałach prasowych przypomniano, że Elica zatrudnia łącznie 2500 pracowników i działa w sześciu zakładach produkcyjnych we Włoszech, Polsce, Meksyku i Chinach. To oznacza, że jej rozwój w segmencie cooking nie jest wyłącznie włoską historią designu, ale częścią szerszego, międzynarodowego układu produkcyjnego.
„EuroCucina” od lat jest miejscem, w którym branża AGD testuje własną przyszłość. Jedni pokazują nowe linie wzornicze, inni rozwijają funkcje smart, kolejni koncentrują się na efektywności energetycznej. Elica połączyła te wątki w jedną narrację: kuchnia ma być piękna, „inteligentna”, elastyczna, cicha, intuicyjna i architektonicznie spójna. Ma być mniej zbiorem urządzeń, a bardziej systemem.
Czy Elica rzeczywiście stanie się „game changerem”, jak sugeruje jej prezes? To zależy od tego, jak szybko nowe rozwiązania techniczne trafią do kuchni i jak zostaną przyjęte przez projektantów, dystrybutorów oraz użytkowników końcowych. Ale jedno po „EuroCucina 2026” wydaje się pewne: marka nie zamierza już tylko komentować zmian w kuchni. Chce je projektować.
W Mediolanie Elica pokazała, że przyszłość dużego AGD nie będzie rozgrywać się wyłącznie w tabelach parametrów. Będzie rozgrywać się w doświadczeniu: w tym, jak urządzenie komunikuje się z użytkownikiem, jak znika w zabudowie, jak organizuje przestrzeń, jak buduje atmosferę i jak pozwala gotować swobodniej.
„Where Cooking Has No Borders” okazało się więc nie tyle hasłem stoiska, ile deklaracją kierunku: mniej granic między techniką a emocją, mniej kompromisów między funkcją a formą, więcej odwagi w definiowaniu kuchni na nowo.
Francesco Casoli, prezes firmy Elica
Dla nas innowacja nie jest opcją: to jedyny sposób, by naprawdę istnieć i konkurować. Nasz sektor przechodzi dynamiczne zmiany, napędzane ewoluującymi potrzebami konsumentów, presją regulacyjną oraz wyzwaniami związanymi ze zrównoważonym łańcuchem dostaw. W tym kontekście nie podążamy za trendami: inwestujemy, jesteśmy o krok do przodu i podnosimy poprzeczkę. Technologia i design są narzędziami, dzięki którym nadal tworzymy wartość z Włoch dla świata, z konkretną ambicją bycia game changerem. Jest to możliwe, ponieważ zaczynamy od realnej przewagi: unikalnej kultury projektowej, radykalnej dbałości o detale i kompetencji produkcyjnych, którymi może pochwalić się niewielu. To fundament naszego rozwoju.
Luca Barboni, CEO Elica
Dziś nie tylko rozszerzamy ofertę, wzmacniamy naszą zdolność do samodzielnego kreowania innowacji. W ostatnich latach pracowaliśmy z bardzo jasnym celem: przekształcić firmę Elica w cooking company zdolną do wyrażania wyrazistej wizji świata gotowania. Rebranding, który wprowadziliśmy dwa lata temu, nie był jedynie zmianą wizerunkową, lecz początkiem precyzyjnej ścieżki rozwoju przemysłowego, którą dziś wzmacnia autorska, skalowalna platforma technologiczna, gotowa wspierać rozwój innowacji firmy Elica w kolejnych latach.
© 2026 InfoMarket