Pod hasłem „Dom to nie muzeum”, firma DLF z Gdyni, oficjalny dystrybutor marki iRobot w Polsce, zaprezentowała badanie związane z codzienną troską o porządek w naszych domach i jego wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie.
Polacy mają dość sterylnej perfekcji i dbania o ład i porządek na pokaz. Czysty dom przestał być dla nas jedynie „pokazówką”, a stał się warunkiem zdrowia psychicznego – wynika z najnowszego badania ABR Sesta przeprowadzonego na zlecenie marki iRobot. Aż 72 procent z nas przyznaje, że porządek bezpośrednio poprawia nam samopoczucie. Co ciekawe, technologia domowa przestała być traktowana jako luksusowy gadżet, a stała się narzędziem do... ratowania rodzinnych relacji i odzyskiwania jedynej waluty, której nie da się dokupić – czasu.
Zamiast sterylnej bieli i zapachu chloru: komfort, cisza i relaks. Wyniki badania pokazują radykalną zmianę w mentalności Polaków. Zapytani o skojarzenia ze słowem „porządek”, ankietowani najczęściej wskazywali komfort i wygodę (54 proc. respondentów), miłą atmosferę w domu (51 proc.) oraz dobre samopoczucie oraz spokój (49 proc.). To znacząco odmienne wyniki do tych, z jakimi mieliśmy do czynienia jeszcze dekadę, dwie temu, gdzie głównymi celami sprzątania były elementy estetyczne czy wizerunkowe.
Obecnie, aż 70 proc. badanych wprost deklaruje, że porządek kojarzy im się ze spokojem, a nie z pedantyczną perfekcją.
Dom ma być bezpieczną przystanią, a nie przestrzenią wystawową i skojarzeniem z muzeum i jego eksponatami, stąd nośny tytuł badania „Dom to nie muzeum”.
– Wyniki jasno pokazują, że czystość traktujemy dziś jako element zdrowia psychicznego i jakości życia. Nie chcemy już biegać z odkurzaczem po ciężkim dniu w pracy, bo dom ma nas relaksować, a nie generować dodatkowy stres. Szukamy rozwiązań, które zdejmą z nas ten obowiązek, działając niezauważalnie w tle – komentuje Małgorzata Radomska, ekspertka marki iRobot w firmie DLF sp. z o.o.
Najcenniejszą walutą 2026 roku jest czas. Z badania wynika, że nowoczesna technologia realnie go nam oddaje. Aż 64 proc. respondentów deklaruje, że dzięki niej ma więcej czasu dla siebie, a 62 proc. może skupić się na sprawach naprawdę ważnych. Co ciekawe, automatyzacja sprzątania drastycznie zmienia dynamikę w polskich domach. Koniec z „drugim etatem” po powrocie z pracy i kłótniami o to, czyja kolej na sprzątanie.
Dziś 57 proc. badanych przyznaje, że nowoczesne urządzenia sprzątające wspierają sprawiedliwy i partnerski podział obowiązków.
Dla 56 proc., dzięki zaoszczędzonemu czasowi można „wreszcie” pobyć z bliskimi. Niemal połowa respondentów (46 proc.) uważa, że technologia zwiększa też zaangażowanie pozostałych domowników (w tym dzieci) w proces sprzątania.
Wszystkie te determinanty są kluczowe, ponieważ profil użytkownika nowoczesnych robotów sprzątających czy mopujących to przede wszystkim ludzie bardzo zajęci. Aż 81 proc. z nich to osoby aktywne zawodowo, a 55 proc. to pary wychowujące dzieci. Jak zauważa Małgorzata Radomska jest to niezmiernie ważny sygnał, że w domowej codzienności technologia zaczyna być oceniana przede wszystkim przez pryzmat tego, co realnie zmienia w codziennym funkcjonowaniu.
Jeśli robot sprzątający pozwala ograniczyć czas poświęcany na obowiązki, zyskuje wartość znacznie szerszą niż sama wygoda, tym samym staje się on wsparciem w budowaniu bardziej komfortowego i lepiej zorganizowanego dnia. Zwłaszcza wtedy, gdy działa samodzielnie w tle, bez potrzeby ciągłej kontroli i koordynowania działań.
Reklamy często pokazują piękne, puste, minimalistyczne apartamenty. Czy tak mieszkają Polacy? Wyniki przeprowadzonego badania ABR Sesta i iRobot bezlitośnie zderzają ten obraz z rzeczywistością. Polskie mieszkania to dynamiczne ekosystemy i prawdziwe tory przeszkód.
Oczywiście rządzą w nim dzieci, a w dalszym planie zwierzaki – aż 85 proc. użytkowników iRobot dzieli dom z psem lub kotem.
To oznacza codzienną walkę z sierścią, błotem i rozsypaną karmą. Co ważne, 47 proc. badanych wskazuje, że dzięki robotowi ma więcej czasu dla swojego pupila. Polacy uwielbiają przy tym łączyć różne powierzchnie. W naszych domach królują płytki ceramiczne i gres (49 proc.), panele drewniane (43 proc.) oraz laminowane (40 proc.). Jednak niemal jedna czwarta badanych (23 proc.) kładzie na nie dywany lub wykładziny.
– Polski dom to wymagający poligon doświadczalny dla technologii. Rozsypane klocki, wszechobecna sierść, przejścia z gładkich kafelków na gęsty dywan. Dlatego konsumenci nie szukają już po prostu „jeżdżącego odkurzacza”. Oczekują pełnej bezobsługowości: robotów, które same unoszą mopy, by nie zmoczyć dywanu, nie wplątują sierści w szczotki i dzięki sztucznej inteligencji omijają zabawki dzieci bez konieczności wcześniejszego przygotowywania pokoju – podsumowuje Małgorzata Radomska.
Firma iRobot to globalny koncern technologiczny, projektujący i tworzący inteligentne roboty i innowacje dla domu, które ułatwiają codzienne życie. Firma była pionierem w tej kategorii urządzeń AGD i swój pierwszy robot sprzątający wprowadziła do sprzedaży już w 2002 roku. Od tego czasu sprzedała na całym świecie miliony robotów czyszczących i mopujących, będąc stale czołową i innowacyjną marką w tym segmencie rynku. W Polsce dystrybucją amerykańskiej marki zajmuje się gdyńska spółka DLF.
Portfolio produktów iRobot obejmuje technologie i zaawansowane koncepcje w zakresie sprzątania, mapowania i nawigacji. Wykorzystując to portfolio, inżynierowie iRobot budują roboty i inteligentne urządzenia domowe, aby pomóc konsumentom w utrzymaniu czystości w domu i zapewnieniu im zdrowszego miejsca do życia.
Dane przedstawione w materiale prasowym pochodzą z badania przeprowadzonego przez ABR Sesta metodą CAWI na zlecenie marki iRobot na przełomie stycznia i lutego 2026 r. Próba reprezentatywna wyniosła 805 osób w wieku od 18 do 80 lat.
© 2026 InfoMarket